Abádszalók to nowo założone miasto (w 2005 roku) nad jeziorem Cisa (Tisza), powstałe z połączenia dwóch wsi Tiszaabád i Tiszaszalók. Rozwinęło się w miejscowość turystyczną po wybudowaniu tamy na rzece Cisa i utworzeniu w ten sposób jeziora w 1973 roku. Abadszalok jest szczególnie popularne wśród miłośników sportów motorowodnych. W sezonie odbywa się tu cykl imprez i koncertów pod nazwą "Lato w Abádszalók".

ABADSZALOK - Plaża nad jeziorem Cisa Hot
| | Współrzędne geograficzne dla atrakcji: Abadszalok - Plaża nad jeziorem Cisa szerokość: 47.48, długość: 20.59 format GPS: 47° 28' 48'' N , 20° 35' 24'' E |
| Atrakcje turystyczne w pobliżu: |
Każdy może tu dodać bezpłatnie miejsce noclegowe w okolicy miejscowości/lokalizacji Abadszalok wraz z opisem i 1 zdjęciem. Wpis będzie widoczny przy wszystkich atrakcjach w tej lokalizacji.
Relacje i opinie turystów
Przeciętna ocena wystawiona przez 1 użytkownika(ów)
Do Abadszalok wybraliśmy się z Tiszafured, aby zobaczyć jak wygląda jezioro Cisa od innej strony. Kierowaliśmy się od razu na kąpielisko (poza nim chyba i tak nic tu nie ma), drogą która kończy się dużym bezpłatnym parkingiem. Plaża jest tu płatna (600 ft) i zupełnie inna niż w Tiszafured. To ogrodzone siatką i wysokim wałem przeciwpowodziowym, typowe komercyjne kąpielisko z wieloma barami i restauracjami. Jezioro tutaj przypomina wielkością Balaton, nie ma wysp ani ciekawych przyrodniczo widoków. Po wejściu na wał od razu widzimy piaszczystą zatoczkę z podwójną rurą do zjeżdżania. Szybko rozłożyliśmy się tu w jednym z nielicznych zacienionych miejsc. Nie był to najlepszy pomysł, bo później po przechadzce w prawo napotkaliśmy kilka lepszych dla dziecka zatoczek, gdzie drzewa dawały cień nawet w wodzie. Także piaszczysta z daleka plaża okazała się przy samej wodzie pełna mało przyjemnego dla stóp żwiru i kamieni. Przenieśliśmy się więc i było znacznie lepiej. Woda była płytka i ciepła, syn siedział w niej prawie cały czas, wzorem węgierskich dzieci poszukiwał muszli małż, których przy brzegach zatoczki było sporo. Miał z nimi dużo zabawy. Mokry piasek znakomicie nadawał się do budowy zamków. Brakowało jednak placu zabaw.
Kąpielisko ma kilkaset metrów długości i mimo mnóstwa ludzi nie czuć było tłoku. Generalnie rodzice z małymi dziećmi rozkładają się po prawej stronie od wejścia, młodzież i dorośli po lewej, gdzie nie ma piasku tylko sama trawa. Drzewa są wszędzie. Na końcu jest wypożyczalnia sprzętu, posiadająca ciekawe pojazdy wodne, ale też dużo droższe niż w innych miejscowościach. Wzięliśmy samochód wodny, który jednak tylko zirytował naszego syna, bo nie potrafił nim kierować. Ogólnie był to niewypał, bo do pływania przeznaczono mały i nieciekawy akwen wodny - atrakcja bez porównania z Tiszafured.
Przed wałem jest alejka pełna lokali gastronomicznych, które sądząc po naszym obiedzie serwują naprawdę dobre jedzenie. Wieczorem zapewne zamieniają się w knajpki piwne. Tutaj też trzeba szukać ubikacji. Rodzicom z maluchami radzę wcześniej zlokalizować szalety, bo jest to kawałek od plaży i my ledwo zdążyliśmy gdy syn był w potrzebie, biegając i szukając na oślep.
Kąpielisko sąsiaduje z campingiem, który prawdopodobnie oferują wstęp na plażę wliczony w cenę noclegu. Dalej widać domki i ośrodki wypoczynkowe.
Galeria
jest piasek
pełno cienia
zjeżdżalnia
zaplecze gastronomiczne
wypożyczalnia sprzętu droga, a pływanie mało atrakcyjne
brak ubikacji przy plaży





